wtorek, 28 lutego 2017

przemienienie

Łza się kręci w oku
Świat się zmienia wokół
łza się kręci

Jeszcze nie chcę zmiany
Jeszcze chcę do mamy
jeszcze chcę

Trzymać się kurczowo
Wiem, że to niezdrowo
trzymać się

Potoczy mnie zmiana
Chciana, czy niechciana
potoczy mnie

Uczę się ufności
W świetle i ciemności
Uczę się Jej

wtorek, 18 października 2016

anons

Nie szukam przyjaciół. Jestem już za stara
aby poczuć się dobrze
z kimś nowym, z każdą ciut bliżej
jest mi zbyt daleko, nie wygodnie, za gorąco.
Jeśli te najbliższe to było kilka?
Jednej ręki, żeby policzyć, wystarczało z zapasem.
Zniknęły z mojego życia w większości.
Losu nie zatrzymam
płaczę w samotności.
Ból mi rozdziera gardło,
a tego głosu wciąż z siebie nie dobyłam
dławię go bez ustanku.
Boję się, wiecznie i nadal się boję,
i tak zostanie do śmierci.
Jedyne co mogę zrobić,
pierwszy czy setny raz
otwarcie przyznać, że tęsknie
do czucia się dobrze, wygodnie, na miejscu, 
przez skórę akceptowania,
bywania z Wami.
Wypadło mi to z rąk i dwa lata, 
trzy lata kopałam swój grób,
by utulić poczucie winy
za decyzję, której nie żałuję,
żeby wydała owoce upragnione.

Najbliższym sypnie się sól
czasem
prosto w rany, 
odbije, odbeknie cieniem,
lecz miłość potem i tak to spoi,
jak każdą krwawą ranę zamknie na palcu
jakąś magiczną siłą uleczenia.

Co ze mną będzie?

czwartek, 25 czerwca 2015

podwodna dobranocka

Rekin młotem rytm wybija
Chłopczyk do snu już się zwija

Raz i dwa, i trzy, i tysiąc
Nie chce zasnąć, mogę przysiąc

Jeszcze chwila manta dotrze
Ja go uśpię, stary łotrze

Choć chłopczyku w skrzydła moje
Zaśniesz zanim pyknę w boję

Śledzie na to, my ławicą
Przykryjemy dziecku lico

Barakuda już się skrada
Chłopczyk w śledzie się zapada

Jak w pierzynkę z rybek stu
Śpij chłopczyku, u u u

Szkaradnica wprost do skały
Przytuliła łebek mały

Humbak wielki niczym słoń
Opadł do snu w ciemną toń

Mruga rekin wielorybi
Już śpi prawie? Ani chybi

Parrot, Angel i Box Fishe
upraszamy was o ciszę

Napoleon duża ryba
Śpi na boku i nie gdyba

Już ocean cały mruczy
Śpimy, śpimy, nikt nie buczy

I murena też nie piśnie
Choć na pyszczek coś się ciśnie

Płaszczka w piasku się zaryła
Chłopczyk śni, że ryba piła

Skrzydła swe skrzydlica stroszy
Niech tu nikt się nie panoszy

Ja i Cesarz z Dużym Okiem
Straż trzymamy tuż pod bokiem

Lucjan nie śpi, my to wiemy
Nocnej ryby nic nie zmieni

Z ośmiornicą, znany temat
W nocy skrobie swój poemat

Pożyczonym piórem pisze
a gdy pisze woli ciszę

Zaś gdy wena jej odpłynie
W swe ramiona się zawinie

Przycupnięta gdzieś przy rafie
Duma jaki strój ma w szafie

Nocne marki zmorzy ranek
Dla nich wieczór to poranek

Tym zaś, którzy chrapią smacznie
Jutro nowy dzień się zacznie

niedziela, 15 lutego 2015

biała wiewiórka

Wiewiórko, wiewiórko
Skaczesz przez podwórko!

Wiewiórko, wiewiórko
Skaczesz przez podwórko!

Po modrzewiach biegasz
I na świerkach mieszkasz
Gryziesz swe orzeszki
Jak ptaszek nie ćwierkasz

Wiewiórko, wiewiórko
Spadłaś na podwórko

Wiewiórko, wiewiórko
Spadłaś na podwórko

Kto Cię z życia odarł?
I cóż Ci się stało?
Prosto skacz do nieba
Żałuj życia mało!

Wiewiórko, wiewiórko…

niedziela, 3 sierpnia 2014

cyganka

Na mój gust masz w sobie coś z baroraja. To się ukryć nie da.

Toż to lepsze sto razy niż jak byś pijakiem był, hultajem jakimś, bezbożnikiem, czy coś!

A ty i zagrać umiesz, i na ptakach w lesie się poznałeś, i historie różne znasz, i o obcych, dalekich ludach opowiadasz, i różne takie niuanse wyciągniesz, pogadać lubisz.

To niech mnie ukaże bóg jak kłamie, i żeś ty nie mądry.

No mówię, mówię, że mądry. W kółko się w tym obracać nie można, w tym mówieniu,
bo to przeczyste komplementy są i od nich w głowie niejednemu by zawróciło.

Bóg nie każe, to prawda. Wie, że my niedoskonali z natury naszej ale dobrzy. Dobre serca w nas biją, on wie.

Tylko życie taką zgryzotę przynosi, że i człowiek w bezradności czasem się zgubi.

Wiec kiedy serca się pokochają to trzymać się razem, nie dać się tym czarnym myślom, nie dać się tym podszeptom.

Kochać się niech kochają, bo o więcej cóż można by prosić?
O garść złota? Dwie?

A po co złoto, jeśli radości w sercu nie odnajdziesz? Jeśli smutek ci oczy zalewa? Jeśli patrzysz i nic nie dostrzegasz dobrego?

Nic ponad miłość wyżej cię nie wzbije.
A i tak, wyżej, jak ptak, nie polecisz przecież, bo twoje miejsce tu na ziemi, miedzy drzewami, przy wodzie, pod ciepłą pierzynką.

Każda istota miejsce swoje pozna, ta co nie szuka i ta co wytrwale.
Jak ptak wie gdzie latać ma i pchać pod pierzynę nie będzie się pchał.
Za to w lesie się spotkać możecie, bo tam wam się ścieżki krzyżują.

Tobie zaś kobieta jest potrzebna. Taka, co z barorajem żyć będzie chciała.

Jedna taka jest na świecie.

A że jedna, to kochać ją przyłóż się pięknie.

Tak, dziwne jej imię, ale świat już dziwniejsze rzeczy widział i dziwować się nie dziwował. Albo chwile tylko i zaraz potem na co innego uwagę kierował.

Nie tacyśmy znowu ważni, wyjątkowi. Świat nam miejsce robi, a reszta do nas należy. Dla siebie jacy będziemy.

poniedziałek, 10 marca 2014

Malutki Szamanek


taki mały bęben
z Rysia łapką na napiętej membranie
poprosił mnie ostatniego wieczora
zabierz mnie z tej półki z książkami
zabierz mnie tam gdzie Ty jedziesz
bardzo tego chcę
choć tylko do połowy zmieścił się w
płócienną torbę wiedźmina
wystroił się na wyjazd

tej nocy
Ogień pierwszy dla nas buzował
Niebo czarne rozświetlało moc
Księżyca i Gwiazd
a mój szamański bębenek
z Rysia łapką na napiętej membranie
wywijał wniebowzięty

w tylu rękach zagrał
tyle bębnów widział
w tylu rytmach zanurzyć się zdołał

I duzi na nim grali
I mała Maja na nim grała
I grał
I leżał
I słuchał
I grzał się

na koniec sam
zasnął na wielkim bębnie
zmęczony i wniebowzięty